Piotr Lech | Milicz nade wszystko
20741
home,page-template-default,page,page-id-20741,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,content_with_no_min_height,select-theme-ver-2.2,wpb-js-composer js-comp-ver-4.3.3,vc_responsive
 

Blog

  • Zbrodniarze w mundurach – Armia Czerwona w Miliczu

    Dziś ciekawy tekst historyczny młodego doktoranta historii - Pawła Dawidiuka:
    Kilkanaście dni temu minęła już 72 rocznica zajęcia Milicza przez wojska radzieckie. W okresie PRL wydarzenie to określano jako wyzwolenie.  Używanie jednak dzisiaj tego terminu, w odniesieniu do wydarzeń z 22 stycznia 1945 r. – można uznać za przejaw  resentymentów  starszego pokolenia lub – co gorzej – ignorancji historycznej. Czerwonoarmiści w Miliczu nie byli z całą pewnością wyzwolicielami. Z zachowanych dokumentów i relacji wynika, iż raczej przypominali niezdyscyplinowanych żołdaków, dokonujących licznych przestępstw. Początkowo ich ofiarami byli Niemcy, a następnie  Polacy, którzy zasiedlali miasto.
    Mord na obrońcach miasta
    Milicz został opanowany przez wojska radzieckie stosunkowo łatwo. Miasto było bronione czynnie co najwyżej przez 100-150 Niemców. Wśród nich największą liczbę stanowili młodociani członkowie Służby Pracy z Odolanowa, którzy zajęli pozycję w Ratuszu. Po kilkugodzinnej walce  poddali się oni żołnierzom radzieckim. Następnie prawie wszyscy – 70 osób – zostali  rozstrzelani. Niewątpliwie była to zbrodnia wojenna. Egzekucja została dokonana na członkach zmilitaryzowanej formacji, którzy z punktu widzenia prawa wojennego byli żołnierzami. Większość Niemców nie miała nawet 18 lat. Nie była to jedyna zbrodnia popełniona  22 stycznia 1945 r.  Tego samego dnia w Miliczu i jego okolicach zamordowano jeszcze kilkudziesięciu umundurowanych Niemców. W  zajętym przez Armię Czerwoną mieście zorganizowana została komendantura wojenna, która miała zapewnić bezpieczeństwo ludności cywilnej. W rzeczywistości żołnierze radzieccy dopuszczali się licznych aktów przemocy. Powszechnym zjawiskiem były kradzieże i bezmyślne niszczenie mienia. W Miliczu odnotowano wiele zabójstw i gwałtów na osobach narodowości niemieckiej. Plagą tego okresu były również częste pożary wzniecane przez pijanych czerwonoarmistów.
    Pod polską administracją
    Na początku maja 1945 roku w Miliczu zorganizowano administrację polską. Powołano również Milicję Obywatelską i Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Utworzenie polskich organów władzy w niewielkim stopniu poprawiło stan bezpieczeństwa mieszkańców miasta, jak i całego powiatu. W Miliczu nadal przebywał garnizon Armii Czerwonej, który pod koniec 1945 r. liczył kilkuset żołnierzy. W tym czasie miasto zamieszkiwało nieco ponad 3000 Polaków i  ok. 100 Niemców. Taka duża liczba czerwonoarmistów  utrudniała dalsze zasiedlanie Milicza. Poza tym garnizon radziecki nie płacił za użytkowanie prądu, gazu i wody. Jednak największym problemem były przestępstwa popełniane przez żołnierzy braterskiej armii na obszarze całego powiatu milickiego. Czerwonoarmiści pomimo tego, iż formalnie władza należała już do organów polskich – nadal mordowali, rabowali i gwałcili. Jedyną zmianą było  to, iż teraz ich ofiarami byli najczęściej Polacy.
    Statystyka zbrodni
    Nawet pobieżna analiza dokumentów z lat 1945 – 1946 pozwala stwierdzić, iż zdecydowana większość przestępstw w powiecie milickim  była popełniana przez żołnierzy radzieckich.. Tylko w listopadzie 1945 roku byli oni sprawcami 4 morderstw (na 5) i wszystkich 4 napadów rabunkowych. Dokonali też jedynego w tym czasie ciężkiego uszkodzenia ciała. Czerwonoarmiści byli też sprawcami wszystkich 5 kradzieży w prywatnych mieszkaniach. Analogiczna sytuacja była również w 11 przypadkach zaboru krów, koni oraz kóz. Przestępstw równie często dokonywali zarówno szeregowi żołnierze, jak i oficerowie. W jednym z raportów Komendy Powiatowej  MO  napisano: Dnia 7.II.46 przechwycono na kradzieży 2 sowieckich oficerów, którzy kradli u ob. Buka Fr., w składzie kolonialnym, przy ul. Stalina 27, w Miliczu. Sprawcy zdążyli zabrać 1400 zł, 2000 papierosów i 5 kg śledzi (...). Dnia 22.II.46 oficerowie radzieccy jadący samochodem (...) napadli na listonosza ob. Januszewskiego Waldemara przeprowadzając rewizję osobistą u wyżej wymienionego, a nie znalazłszy nic zabrali mu torbę pocztową i płaszcz, który rzucili do rzeki.
    Bezkarność bandytów
    Niektórych zbrodni czerwonoarmiści dokonywali ze szczególnym okrucieństwem. W  dokumencie sporządzonym przez  MO z 1945 roku można przeczytać, że we wsi w pobliżu Milicza : Dnia 22 grudnia (...) dopuścili się nieznani osobnicy w mundurach sowieckich napadu na rodzinie Marchewków, gdzie zgwałcili żonę, następnie zamordowali bagnetami. Wezwany lekarz ze Sulmierzyc orzekł śmierć z pokłucia bagnetem. Mąż denatki również pokłuty bagnetem leży w szpitalu. Dokonujący przestępstw żołnierze radzieccy czuli się bezkarni. Pościgi przeprowadzane przez funkcjonariuszy MO, czasem przy współudziale NKWD, zazwyczaj kończyły się niepowodzeniem. Takie sytuacje znalazły również odzwierciedlenie w dokumentach. W jednym z nich Komenda Powiatowa MO w Miliczu raportowała: Dnia 31.I.46. żołnierze radzieccy napadli z bronią na ob. Czerebę Piotra w miejsc. Niezgoda pow. Milicz zabierając konia i płaszcz. Pościg MO wraz z NKWD został bez wyniku. Dnia 1.II.46. żołnierze radzieccy napadli z bronią ob. Górowskiego Józefa w lesie w miejsc. Niezgoda zabierając mu rower. Sprawców nie odnaleziono.
    ...

Więcej wpisów

[ultimate_heading main_heading=”Szanowni Państwo,” alignment=”center” spacer=”line_only” spacer_position=”middle” spacer_img_width=”48″ line_style=”solid” line_height=”1″ line_color=”#333333″ icon_type=”selector” icon_size=”32″ icon_style=”none” icon_color_border=”#333333″ icon_border_size=”1″ icon_border_radius=”500″ icon_border_spacing=”50″ img_width=”48″ line_icon_fixer=”10″ main_heading_font_family=”font_family:|font_call:” main_heading_margin=”margin-top:15px;margin-bottom:10px;” spacer_margin=”margin-top:10px;margin-bottom:10px;” sub_heading_margin=”margin-bottom:20px;”]

Witam na mojej stronie internetowej. Mimo, że jej nazwa brzmi „oficjalna”, to chciałbym, byście mnie poznali również z tej mniej oficjalnej strony. Stąd też w galerii prezentuję zdjęcia z miłych chwil spędzonych z bliskimi oraz ilustracje z dzieciństwa, które wciąż wywołują uśmiech na twarzy.

Liczę, że strona internetowa będzie nie tylko sprawdzonym źródłem informacji o mnie, ale też szansą na dobry kontakt z Wami – Interanutami. Zachęcam do wymiany poglądów, rozmowy.

Pozdrawiam[/ultimate_heading]

Burmistrz

Nauczyciel

Miliczanin

O mnie

Piotr Lech ur. 15.02.1966 roku w Rawiczu, mieszkaniec Kaszowa w gminie Milicz. Swoje dotychczasowe życie zawodowe związał z oświatą i samorządem lokalnym. Z wykształcenia nauczyciel polonista, uczył w szkole, pracował w Kuratorium Oświaty we Wrocławiu, przez 12 lat był dyrektorem największej szkoły w gminie – SP nr 2 w Miliczu. Od 2006 roku sprawuje funkcję starosty milickiego. Jest Przewodniczącym  Konwentu Powiatów Województwa Dolnośląskiego, a także członkiem Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.