Piotr Lech | Milicz nade wszystko
20741
home,page,page-id-20741,page-template-default,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,content_with_no_min_height,select-theme-ver-2.2,wpb-js-composer js-comp-ver-4.3.3,vc_responsive
 

Blog

  • Milicz – tydzień „po”

    Niepokoje społeczne, które w języku codziennym nazywamy burdami ulicznymi, niestety zawitały także do Milicza, dotychczas modelowo spokojnego i bezpiecznego miasta. Które przodowało we wszystkich statystykach policyjnych w kategoriach poczucia bezpieczeństwa, najmniejszej ilości przestępstw i wysokiej ich wykrywalności. Słowem – miasta, które jest dobrym i spokojnym miejscem na Ziemi – zielonym, w miarę czystym i zadbanym. Gdzie wszyscy się znają i raczej się do siebie uśmiechają niż wrogo na siebie patrzą. A jednak w nocy z 4 na 5 października młodzi ludzie skierowali butelki, cegły i kamienie w stronę swoich sąsiadów, znajomych, którymi są przecież policjanci z Powiatowej Komendy Policji w Miliczu. Co gorsza, skierowali w ich stronę przeogromny potok obelg, plugawych wulgaryzmów i tego, co można określić mową nienawiści. Byli wśród nich uczniowie naszych szkół, od podstawowej po ponadgminazjalne, byli, o zgrozo, rodzice z dziećmi, członkowie grup kibolskich a także po prostu – nasi sąsiedzi. Niektórzy oznakowali się dodatkowo biało – czerwonymi (!) opaskami, co być może miało wywoływać skojarzenie z powstaniem lub strajkiem. Obydwie asocjacje są co najmniej nietrafione, żeby nie powiedzieć dosadniej. Wszystkich połączyła ślepa nienawiść i chęć zabawienia się kosztem innych, w tym policji. Wbrew różnym deklaracjom, nie był to żaden spontaniczny protest, bo nie jest taką reakcja po 3 tygodniach od zdarzenia i hospitalizacji młodego człowieka. Nie widziałem wśród tych ludzi skupienia, żalu i namysłu, widziałem śmiech, słyszałem okrzyki i obelgi. Nie widziałem gestów współczucia, widziałem pięści, wyprostowane środkowe palce i lecące butelki. To nie jest wyraz solidarności i pamięci, to jest wyraz prymitywnej zaczepki. Zdaję sobie sprawę z manipulacji, jakiej za pomocą mediów społecznościowych, poddano młodych ludzi, rozumiem niezadowolenie rodziny i znajomych. Ale nic nie może tłumaczyć tego, co się stało tej nocy – pokazu agresji, pogardy i dokonanych zniszczeń. Czeka nas duża praca w szkołach, ale także w rodzinach, która uzmysłowi młodzieży, ale także jej rodzicom, jakie niebezpieczeństwa czyhają na naiwnych i łatwowiernych, emocjonalnie reagujących dzieci ze strony nieodpowiedzialnych dorosłych, podżegaczy, internetowych oszustów. Czeka nas proces rozliczenia tego, co zaszło 4/5 października. Wyciągnięcia wniosków, ale też surowych konsekwencji. Deklaruję pełną współpracę z policją, prokuraturą w celu ustalenia sprawców oraz ich ukarania, także poprzez pokrycie szkód i kosztów, powstałych wskutek rozróby. Najważniejsze jednak jest to, aby w świecie pełnym przemocy, nienawiści i agresji, nie zaznaczać swojego udziału, aby chronić przed nimi dzieci i młodzież, aby nie dopuścić do degradacji emocjonalnej i moralnej. Tak widzę rolę rodziny, szkoły, mediów oraz nas wszystkich. Dlatego dziękuję za wszystkie głosy, listy i posty, w których wyrażacie Państwo oburzenie na to, co się stało w Miliczu. W których domagacie się porządku, czystości i spokoju, bo to dla Was jest najważniejsze. Zapewniam, że dla mnie też....

Więcej wpisów

  • Milicz – tydzień „po”

    Niepokoje społeczne, które w języku codziennym nazywamy burdami ulicznymi, niestety zawitały tak...

  • Kaziu

    Co mogło mnie zmotywować do wykradzenia niedzieli chwili czasu, by pomiędzy jedną a drugą urocz...

  • 5 lat po

    Graliśmy wówczas końcowy turniej III ligi w piłce siatkowej. U nas w, w milickiej hali. Rano jec...

Szanowni Państwo,

Witam na mojej stronie internetowej. Mimo, że jej nazwa brzmi „oficjalna”, to chciałbym, byście mnie poznali również z tej mniej oficjalnej strony. Stąd też w galerii prezentuję zdjęcia z miłych chwil spędzonych z bliskimi oraz ilustracje z dzieciństwa, które wciąż wywołują uśmiech na twarzy.

Liczę, że strona internetowa będzie nie tylko sprawdzonym źródłem informacji o mnie, ale też szansą na dobry kontakt z Wami – Interanutami. Zachęcam do wymiany poglądów, rozmowy.

Pozdrawiam

Burmistrz

Nauczyciel

Miliczanin

O mnie

Piotr Lech ur. 15.02.1966 roku w Rawiczu, mieszkaniec Kaszowa w gminie Milicz. Swoje dotychczasowe życie zawodowe związał z oświatą i samorządem lokalnym. Z wykształcenia nauczyciel polonista, uczył w szkole, pracował w Kuratorium Oświaty we Wrocławiu, przez 12 lat był dyrektorem największej szkoły w gminie – SP nr 2 w Miliczu. Od 2006 roku sprawuje funkcję starosty milickiego. Jest Przewodniczącym  Konwentu Powiatów Województwa Dolnośląskiego, a także członkiem Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.